Foto: Grzegorz Trynkiewicz

logo

Pociąg repatriantów 2017

18077247 1329035510517181 3220495510820785194 o     W minioną niedzielę 23.04.2017 r. członkowie naszego Stowarzyszenia brali udział w cyklicznym wydarzeniu "Pociąg Repatriantów", organizowanym przez oleśnickie stowarzyszenie OLSENSIUM.
Zapraszamy serdecznie do relacji napisanej przez Martę Grzywnę z grupy: Projekt "Międzywojenni".

 

     Rzecz co prawda wojenna, lecz w `45 roku epoka międzywojnia wciąż żyła w sercach umęczonych Polaków, toteż się tu pochwalimy: wczorajszą niedzielę (23.04.17) spędziliśmy na wydarzeniu rekonstrukcyjnym `Pociąg repatriantów` ( szczegóły wydarzenia pod linkiem: https://web.facebook.com/events/768283299992765/ ), nawiązującym bezpośrednio do masowych przesiedleń Polaków z Kresów na Ziemie Odzyskane po II Wojnie Światowej, a więc historii bardzo bliskiej mieszkańcom Dolnego Śląska.


     `Impreza` była na wpół otwarta dla widzów, w czasie planowanych postojów wychodziliśmy do zebranych na peronach ludzi, którzy witali nas z szerokim uśmiechem, pozowali do zdjęć, rozmowy zakąszali boczkiem, ogórkami lub bigosem (które roznosiliśmy wśród zebranych) i opowiadali dzieciom, o co właściwie z tą repatriacją chodziło. Na wpół otwarta, bo przez większość czasu jechaliśmy zamknięci w wagonach, tłocząc się przy muzyce, napitkach, z żywym inwentarzem pod ławką, okrywając się kocami, bo przeciąg hulał po wagonie- jednym słowem, rekonstrukcja jak oryginał sprzed 70 lat. Jechał z nami `pan harmoniarz` znaczy akordeonista, umilając nam czas skocznymi interpretacjami ułańskich przyśpiewek i zakazanych piosenek z czasów okupacji. Podróż zaczęliśmy w Oleśnicy, jadąc przez Syców, z inscenizacją napadu na pociąg w miejscowości Jemielna, ostatnim postojem było Kępno, następnie powrót tą sama trasą. Uczestnicy byli w ubraniach cywilnych (stroje nie tak łatwe do nabycia, choć to podobno najprostsza epoka do rekonstrukcji) lub w mundurach sowieckich oraz polskich; ułańskich (po części, bowiem zdekompletowane wyglądały autentyczniej). Kto mógł, jako bagaż wziął rower, wóz z walizkami, mięsem, kocami, były także zwierzęta- pies, kury, króliki. W całej akcji świetnie odnalazły się dzieci, dodając kolorytu i rozczulając nas, gdy gramoliły się nieporadnie na wysokie wagony lub spały otulone kocami w drodze powrotnej. Organizatorzy zadbali o oprawę- od najistotniejszych elementów, takich jak parowóz i maszyniści, odpowiednia ilość wagonów oraz ich różnorodność (tzw. krowiaki i wagony z ławkami), poprzez pomoc medyczną, aż po plakaty i karty repatriacyjne na szarym papierze. Uczestnicy wczuli się w epokę, niektórzy próbowali naśladować lwowski akcent, a nasi znajomi w sowieckich mundurach wyglądali jak prawdziwi (w tym wypadku to komplement).


     Całe przedsięwzięcie jest formą rozrywki, ale nie bezcelowej- poprzez zabawę uczy historii, tego jak wyglądała codzienność w minionych dekadach, z czym zmagali się ludzie- całodniowa podróż, mimo tego, że przyjemna, to dała jednak odczuć niewygodę i dyskomfort, lecz my, w przeciwieństwie do ludzi z pokolenia naszych dziadków po dniu spędzonym w krowiaku mogliśmy odpocząć w swoich wygodnych domach, co im było dane po wielu tygodniach. Z tych oraz innych powodów zachęcamy gorąco do aktywnego włączenia się w ożywianie historii, wydarzeń jest wiele w przekroju wszystkich epok, a sezon właśnie się zaczyna.

Zapraszamy do oglądania zdjęć z tego wydarzenia oraz na naszego Facebooka!

 

2017  Stowarzyszenie Kawaleryjskie im. 14. Pułku Ułanów Jazłowieckich